Przyszedł dzień, gdy ostatecznie trzeba pożegnać się z tym miejscem… bo przecież nieładnie wychodzić po angielsku, gdy w domu przebywają goście.

Każdy koniec jest jakimś początkiem.
Dziś jestem szczęśliwsza i spokojniejsza niż pół roku temu. Życie się zmienia, daje lekcje pokory, ale i chwile radości.

Dziękuję, że ze mną byliście, niektórzy kilka lat. Przeżyłam z Wami wielką, miłą wirtualną przygodę; dostałam rady, słowa pocieszenia, ogrom ciepłych słów, także sporo życzliwości, a jakże!

Życzę Wam i sobie dużo szczęścia, miłości, spełnienia, bliskich osób wokół siebie i wszystkiego czego sobie zapragniemy.

Będę tęsknić za tym miejscem. Z czasów, gdy mogłam bezwstydnie opisywać tu swoje życie, tak jakbym pisała tylko dla siebie.

Ściskam.